Watchmen || Wielokulturowość na kanapie

Dzisiejszy wpis z serii „Wielokulturowość na kanapie” jest kolejnym odniesieniem do wydarzeń w USA, gdzie od kilkunastu dni trwają protesty i zamieszki po śmierci Afroamerykanina George’a Floyda. Więcej o tym wydarzeniu i o ruchu Black Lives Matter przeczytacie we wpisie o serialu Dear White People, natomiast dzisiaj skupimy się na serialu z komiksowego świata, który porusza temat rasizmu w bezprecedensowy sposób.

Mowa o serialu „Watchmen”, który możecie obejrzeć na HBO GO. Część z Was może kojarzyć ten tytuł z pełometrażowego filmu z 2009 roku lub z komiksu o tej samej nazwie. Skojarzenie to jest jak najbardziej słuszne, serial kontynuuje wątki poruszonych w filmie i komiksie i o ile zapoznanie się z nimi przed obejrzeniem serialu nie jest konieczne, o tyle może nam to pomóc w odnalezieniu się w świecie przedstawionym w serialu.

Chociaż Watchmeni są marką należącą do DC, to jednak nie spotkamy w tym uniwersum Batmana, Wonder Woman, ani Supermana. Świat jest zasadniczo podobny do naszego, jedną z ważniejszych zmian jest to, że USA wygrały wojnę w Wietnamie, który od tego czasu stał się kolejnym ze stanów. W komiksie (i filmie) poznajemy grupę superbohaterów, tytułowych Watchmenów (Strażników), którzy nie posiadają supermocy, a jednak ukrywając się za kostiumami walczą ze złem. Ich wątek jest jednym z wątków kontynuowanych w serialu, chociaż w pełni rozwija się dopiero w dalszych odcinkach. 

Jednak dlaczego w ogóle mówimy o tym komiksowym serialu w serii o wielokulturowości? Bo jednym z ważniejszych wątków, który porusza, jest rasizm w Stanach Zjednoczonych. Serial łączy fikcyjne, futurystyczne wątki z tragicznymi wydarzeniami historycznymi. Wydarzeniem, które obserwujemy od pierwszych minut i do którego serial będzie regularnie wracał, jest masakra w Tulsie, która miała miejsce w 1921 roku. Doszło tam do krwawych starć na tle rasowym, a których ofiarami byli czarni mieszkańcy dzielnicy Greenwood. Za masakrę odpowiedzialni byli biali mieszkańcy Tulsy i Ku Klux Klan. W czasie zamieszek zginęło ponad 300 osób, ponad 10 tys. osób straciło dach nad głową, a świetnie prosperująca dzielnica Greendwood w zasadzie przestała istnieć. Więcej na temat wydarzeń można znaleźć tutaj:

 

Jednym ze skutków ubocznych powstania serialu „Watchmen” jest przedostanie się tematu masakry w Tulsie do szerszego grona odbiorców, co zaowocowało wszczęciem specjalnego śledztwa, które ma na celu znalezienie grobów wszystkich ofiar masakry. 

Wątek rasowy jest jednym z motywów przewodnich także dla kolejnych odcinków serialu. W rzeczywistości serialowej prezydentem w Stanach jest nadal Robert Redford, który wprowadził odszkodowania (zwane redfordacjami) dla ofiar i rodzin ofiar masakry w Tulsie. To właśnie te reparacje są w serialu jedną z przyczyn odrodzenia się Ku Klux Klanu – w formie Siódmej Kawalerii. To właśnie jej członkowie w czasie Białej Nocy zaatakowali i zamordowali wielu policjantów w Tulsie, co spowodowało, że od tej pory funkcjonariusze muszą nosić maski i ukrywać swoją tożsamość.

Poprzez wizję alternatywnej rzeczywistości, twórcy serialu pokazują, że w naszym świecie władzę nadal dzierżą biali, bogaci mężczyźni, brutalność policji i systemowy rasizm to stały i poważny problem. Ich dzieło jej też ostrzeżeniem przed odrodzeniem się rasistowskich i faszystowskich ugrupowań, które zdobywają coraz większe poparcie społeczne na całym świecie.

Serial pokazuje mocne i wszechobecne doświadczenie rasizmu, a także silną presję społeczną i wpływ faszystowskiego terroryzmu na całe społeczeństwa. Obejrzenie „Watchmenów” z pewnością nie będzie lekkim seansem, a jednak warto poświęcić mu kilka chwil ze swojego życia, gdyż dobitnie pokazuje, jak uprzedzenia prowadzą do nienawiści i wpływają na życie innych osób, których jedyną „winą” jest ciemniejszy kolor skóry. Oprócz wciągającej historii, serial jest świetny wizualnie i ma bardzo interesującą ścieżkę dźwiękową.

Serial jest dostępny na HBO GO, ma 1 sezon liczący 9 odcinków, a każdy z nich trwa ok. 90 minut.