Nowa Huta – nieoczywista wielokulturowość

Z czym kojarzy Wam się Nowa Huta? Kombinatem, zielenią i lokalnym patriotyzmem? Wszystkie te skojarzenia są prawidłowe, ale nie pokazują całej złożoności tożsamości tej dzielnicy, która od samego początku była bardzo różnorodna, także kulturowo. Dlatego dzisiaj chcemy Was zaprosić w podróż do Nowej Huty, w czasie której poznamy bliżej historie dwóch grup etnicznych i narodowych, które od lat tam mieszkają: greckiej i romskiej.

Grecy w Nowej Hucie

Skąd Grecy wzięli się w Nowej Hucie? To historia ciekawa i nadal mało znana, która rozpoczęła się w latach 1949-51 r., kiedy to Polska przyjęła 14 tysięcy osób z Grecji i Macedonii. Byli to uchodźcy polityczni, którzy popierali (lub byli podejrzewani) o popieranie komunistycznej partyzantki Demokratycznej Armii Grecji w konflikcie domowym z siłami rządowymi. Polska, jako jeden z komunistycznych krajów, zadeklarował wsparcie dla uchodźców. Najwięcej Greków i Greczynek zamieszkało na Dolnym Śląsku oraz w okolicach Ustrzyk Dolnych, gdyż początkowo próbowano otrzymać ich obecność w tajemnicy. Gdy to się nie udało, część osiedliła się także w innych rejonach Polski, w tym w Nowej Hucie.

Na os. Zielonym i Szkolnym funkcjonowały świetlice, w których prowadzono zebrania, imprezy, a także naukę języka polskiego. Wspomnienia o greckiej obecności w Nowej Hucie są rozbieżne: jedni mówią, że Grecy byli dość zamkniętą grupą, która liczyła na szybki powrót do domu. Inni, że Grecy świetnie się zintegrowali w dzielnicy i szybko podjęli pracę w różnych zawodach. Jak wspomina Jerzy Ziaja „W lecie, wysiadając z zatłoczonego tramwaju, szło się najpierw do Greka na szklankę zimnej wody z gazem (30 groszy) albo wody z sokiem (żółty albo czerwony sok – 1 złoty).” 

Krystyna Lenczowska pisze w Tygodniku Nowohuckim: „W latach sześćdziesiątych Greków w Nowej Hucie było mnóstwo. Polscy Grecy utrzymywali między sobą kontakty, spotykali się na każde święta, Sylwestra. W os. Szkolnym miał siedzibę Związek Uchodźców Politycznych Polsce im. Nikosa Belojanisa. Wygnańcy greccy dwa razy w tygodniu spotykali się tu na kawie, by wspominać, wymieniać się informacjami, gdy ktoś przyjechał z Grecji i przywiózł jakieś wiadomości z rodzinnych stron. To była namiastka ojczyzny w czasach kiedy mieli statut „bezpaństwowca” i nie mogli wjechać do Grecji”.
Niki Wiecheć – Greczynka, mieszkanka Nowej Huty mówi „Wielu Greków, nie znając języka, środowiska, poświęciło się dla budowania Nowej Huty. Chociaż przez 26 lat myśleli, że lada moment wrócą do siebie, do kraju, to jednak poświęcali swe siły, życie przy budowie Nowej Huty”- dodaje również – „Jestem dumna z tego, że jestem Greczynką i nowohucianką. Uwielbiam Nową Hutę ze względu na przestrzeń, za to kocham też Grecję. Zgadza się z nią Ewangelos Tsachouridis – grecki partyzant, elektryk, który mówi: „Huta podoba mi się bardziej niż Kraków. Ja mówię, że Kraków leży koło Nowej Huty.”, a wnuk pana Ewangelosa, Michał, dodaje” „Huta jest miejscem dla wszystkich i chyba od zawsze była, bo tu każdy jest skądś, każdy skądś przyjechał.” Posłuchajcie sami ich wypowiedzi: 

W połowie lat 70. po upadku junty wojskowej w Grecji większość uchodźców wróciła do ojczyzny. Część jednak została, zwłaszcza jeśli założyli polsko-greckie rodziny. Potomkowie greckich uchodźców to m.in piosenkarka Eleni, lektorka Anna Apostolakis, czy pisarz Dionisios Sturis. To właśnie w książce tego ostatniego „Nowe życie. Jak Polacy pomogli uchodźcom z Grecji” przeczytacie więcej na temat tego ciekawego, a mało znanego momentu w polskiej i greckiej historii.

Więcej o historii Greków i Greczynek w Nowej Hucie dowiecie się obserwując Stowarzyszenie Greków w Krakowie / Σύλλογος Ελλήνων στην Κρακοβία

Romowie w Nowej Hucie

Jeśli myślimy o Romach w Krakowie, to często najpierw przychodzi nam do głowy Nowa Huta. To właśnie tam osiedliło się bardzo wiele Romek i Romów pochodzących z grupy Bergitka Roma, a miało to miejsce już od 1949 roku. Przedstawiciele tej grupy od lat prowadzili osiadły tryb życia na Spiszu, a do przyjazdu do Nowej Huty agitowała ich władza, która potrzebowała rąk do pracy. Niestety kowalskie umiejętności Romów Górskich nie miały tu zastosowania, gdyż nie były formalnie potwierdzone, a nowoprzyjezdni często zajmowali się najniższymi pracami, np. przy wykopach, czy betonowaniu. Z czasem się to zmieniało na korzyść Romów, którzy zdobywali formalne wykształcenie.

Praca przy budowie Nowej Huty była dla Romów szansą na lepsze życie, na uzyskanie mieszkania i na pracę za pieniądze, a nie jak do tamtej pory na Spiszu – za jedzenie. Pierwszymi osiedlami, na których zamieszkiwali Romowie to osiedle Willowe, Wandy i Teatralne. Do dzisiaj te osiedla są zamieszkiwane przez romskie rodziny, które nawet na emigracji nazywały swoją najbliższą okolicę nazwami nowohuciańskich osiedli.

Jednak życie to nie tylko praca, ale także rozrywka. Osoby zamożniejsze często bywały w Lokalu Gigant, a jeśli ktoś miał mniej pieniędzy, wówczas bawił się na Placu Przy Poczcie (dawny Plac im. Ożańskiego). Wielu mieszkańców i mieszkanek Nowej Huty do dzisiaj wspomina te zabawy, do których przygrywała romska kapela, a tańczono wspólnie, bez względu na pochodzenie. Miejscem spotkań dla całych rodzin było także pobliskie boisko i nieistniejąca już fontanna, gdzie urządzono pikniki, gry zespołowe, grano w karty i spędzano czas z dziećmi.

Niewątpliwie najsławniejszą Romką mieszkającą w Nowej Hucie jest Viki Gabor – zwyciężczyni Eurowizji Junior w 2019 roku.„Mam romskie korzenie, a moja mama do dziś śpiewa i tańczy w romskim zespole Kale Jakha (Czarne Oczy). To ona nauczyła mnie stawiania dźwięków, frazowania, emisji i interpretacji” – tak mówi o sobie Viki. „Chciałabym śpiewać po polsku, po angielsku, zobaczymy, co będzie z romskim. (…) Zdaję sobie sprawę, że przecież nie wszyscy znają język romski, ale ponieważ to moje korzenie, a pieśni romskie są szalenie przejmujące, to chciałabym oddać hołd tej muzyce”.

Więcej o społeczności romskiej możecie dowiedzieć się obserwując Fundacji Dobra Wola. Zapraszamy też do obejrzenia krótkiej relacji ze spaceru „Śladami Romów w Nowej Hucie” organizowanego przez tę organizacje we współpracy z Muzeum Nowej Huty.

Podobał Ci się artykuł? Wypełnij krótką ankietę do celów sprawozdawczych! Będzie to dla nas bardzo pomocne, a Tobie zajmie 2 minuty!

Autorka tekstu: Joanna Antonik

Artykuł jest częścią projektu „Wiele kultur – jeden Kraków”. Projekt dofinansowany ze środków Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich, Województwa Małopolskiego i Gminy Kraków.